Kim jest Dawid Mitlas, czyli… Jak się nie frustrować i jednak naprawić u niego auto. Właściciel firmy TOKYO MITSUBISHI – Dawid Mitlas – człowiek, który Mitsubishi zna lepiej niż własną kieszeń.Od ponad 20 lat wkręcony w tę markę po uszy – najpierw jako pasjonat, potem jako specjalista od zadań specjalnych.Od początku swojej pracy idzie pod prąd fabrycznym ograniczeniom – jeśli coś „oficjalnie się nie da”, Dawid raczej zapyta: „to kiedy zaczynamy?”.Zajmuje się doposażaniem Mitsubishi – od rzeczy drobnych po grube modyfikacje. Każdy projekt traktuje indywidualnie, bo każde auto ma swój charakter, a każdy właściciel – swoje potrzeby.U niego nie ma tekstów w stylu: „Proszę pana, tego się nie da zrobić”.U Dawida wszystko się da – tylko trzeba to dobrze ogarnąć i… trochę poczekać
Dawid pracuje w swoim warsztacie w Tarnowskich Górach, gdzie pachnie smarem, elektroniką i kawą z mikrofalówki. Znają go wszyscy właściciele Lancerów, Outlanderów, ASXów, Pajero i nawet tych starych Coltów z lat 90. To mistrz kabli, król komputerów pokładowych, prorok czujników i władca CAN-busa. Żaden ABS mu niestraszny, żaden error nie ukryje swej tajemnicy. Mówią o nim, że jak położy rękę na masce, to auto samo mówi, co mu dolega. Ale… jest pewien drobny problem.On. Nie. Odbiera. Telefonu ![]()
![]()
– Pisałam mu na WhatsAppie! – mówi zdenerwowana klientka. – Nawet wyświetliło „odczytano” i… cisza.– Dzwoniłem trzy razy, chciałem tylko spytać o termin – dodaje inny klient. – A on nie oddzwania. A prawda jest taka: TOKYO tonie w zleceniach jak sterownik w błędach. Klientów ma tylu, że mógłby zatrudnić sekretarkę, menedżera i drugiego siebie.
Dlatego właśnie stworzyliśmy Specjalny Poradnik dla Klientów TOKYO
czyli Poradnik Jak się nie frustrować i jednak naprawić auto:1. Nie oczekuj natychmiastowej odpowiedzi.Jeśli napisałeś i nie dostałeś odpowiedzi w ciągu 3 godzin – spokojnie. On nie uciekł. Po prostu siedzi pod autem, ma ręce pełne izolacji i zębami trzyma latarkę.2. Przypominaj się, ale z wyczuciem.Jedna wiadomość – dobrze.Druga, trzecia, czwarta w najbliższym czasie – jeszcze lepiej.Piąta z groźbą, że pójdziesz gdzie indziej – niepotrzebna. I tak wrócisz, bo nikt inny nie rozumie Mitsubishi jak on
3. Zadzwoń, ale nie oczekuj, że odbierze.On nie ignoruje – po prostu jedną ręką trzyma miernik, drugą lutownicę, a trzecią… nie ma. Bo ma tylko dwie.4. Zapisz się z wyprzedzeniem.To nie fast food. Na dobrego elektryka się czeka. Bo jak już przyjmie Twoje auto, to nie będzie półśrodków – będzie naprawione jak należy.5. Nie obrażaj się.On serio to wszystko robi dla Was. Po nocach, w zimie, przy minus pięciu stopniach i z błotem po kolana. Po prostu nie umie powiedzieć „nie” kolejnemu klientowi i czasem ludzie się nawarstwiają jak błędy w sterowniku po zalaniu. Więc jeśli nie możesz się z nim skontaktować… spokojnie. On wróci. Tak samo jak prąd do Twojego auta. Tylko daj mu czas – i nową baterię w telefonie.
Nasze realizacje
https://m.facebook.com/tokyo.dawid/ Pozdrawiamy
510 343 232
tokyo.dawid@onet.eu


JAK ZOSTAĆ NASZYM KLIENTEM


